Kategorie: Wszystkie | a | b | c | d | e | f | g | h | i | j | k | l | m | n | o | p | q | r | s | t | u | v | w | y | z | ą | ł | ś | ź | ż | ę | ń
RSS
wtorek, 06 marca 2007
Galaktyka z ogonem

Przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Hubble'a udało się dostrzec galaktykę spiralną, która z ogromną prędkością porusza się w kierunku centrum niedalekiej gromady galaktyk. Galaktyka jest rozrywana przez grawitację gromady i posiada "ogon", podobny do ogona komety. Obserwacja ta tłumaczy mechanizm przekształcania galaktyk spiralnych w eliptyczne. Wyjaśnia też, jakie jest pochodzenie milionów "bezdomnych" gwiazd, które znajdujemy rozproszone w obrębie całej gromady.

Naukowcy od dawna zastanawiali się, jaki jest mechanizm przeobrażania się galaktyk spiralnych w galaktyki nieregularne lub eliptyczne, znacznie różniące się między sobą strukturą, położeniem i aktywnością tworzenia gwiazd.

O tym, że taki proces musi zachodzić, świadczy statystyka: obecnie około połowy wszystkich galaktyk to galaktyki spiralne, tyle samo to galaktyki eliptyczne. Natomiast obserwacje dalekiego Wszechświata pokazują, że 7 miliardów lat temu tylko jedna na pięć galaktyk była eliptyczna. A ponieważ czas ewolucji galaktyk szacuje się na ok. miliard lat, niezwykle trudno jest zaobserwować proces przekształcania.

Astronomom pod kierunkiem Luki Cortese z Cardiff University udało się dostrzec galaktykę, która jest około 200 milionów lat po rozpoczęciu takiej metamorfozy. W gromadzie galaktyk Abell 2667 znaleźli oni dziwacznie wyglądającą galaktykę. Położona jest ona 3,2 miliardy lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Rzeźbiarza.

Dalsze obserwacje pokazały, że galaktyka ta pędzi przez przestrzeń, przyspieszona przez olbrzymią siłę grawitacji gromady do ponad 3,5 miliona km/h. Podczas ruchu silnie oddziałuje z wypełniającym gromadę gazem.

Gaz tej galaktyki oraz jej gwiazdy są równocześnie deformowane przez grawitacyjne siły pływowe, których źródłem jest niedaleka gromada. Mechanizm ten jest podobny do działania sił wywieranych przez Księżyc i Słońce na oceany na Ziemi. Siły pływowe gromady zapoczątkowały jednocześnie niezwykle intensywny proces formowania się gwiazd w galaktyce. To nie zmieni jednak smutnego końca tej galaktyki.

Zdjęcie zostało wykonane przy pomocy Wide Field Planetary Camera 2 w październiku 2001 roku, przy wykorzystaniu filtrów dla światła niebieskiego, zielonego i bliskiej podczerwieni. Opublikowano je 2 marca 2007 roku. W celu identyfikacji zjawiska, astronomowie wykorzystali też inne teleskopy – ESO Very Large Telescope w Chile (spektroskopia optyczna i fotometria w bliskiej podczerwieni), Chandra X-Ray Observatory (obserwacje w paśmie rentgenowskim), Keck Telescopes na Hawajach (spektroskopia optyczna) i Spitzer Space Telescope (fotometria w średniej podczerwieni). Dzięki spektroskopii optycznej uzyskano dane o temperaturze, rozkładzie i ruchu gwiazd i galaktyk. Fotometria w podczerwieni dostarczyła danych o jasności (luminancji) i jej zmianie dla obiektu, emitującego fale podczerwone.

Źródło: http://news.astronet.pl/



14:57, monia1248 , a
Link
czwartek, 01 marca 2007
Planck coraz bardziej poskładany

Montaż satelity Planck dobiega końca. W centrum Alcatel Alenia Space w Cannes naukowcy pracują nad umieszczeniem wszystkich modułów w głównym satelicie. Cała operacja ma zakończyć się na początku marca tego roku. Rzućmy okiem na przebieg przygotowań do misji.

O satelicie Planck, który jest następcą COBE i WMAP, pisaliśmy już jakiś czas temu ("Planck, następca COBE"). Przypomnijmy więc krótko: Planck to europejska misja prowadzona przez ESA, której zadaniem jest niezwykle dokładne zbadanie mikrofalowego promieniowania tła. Jest ono pozostałością po promieniowaniu, które wypełniło Wszechświat tuż po Wielkim Wybuchu.

Planck był początkowo nazywany nieco przydługim imieniem COBRAS/SAMBA (Cosmic Background Radiation Anisotropy Satellite and Satellite for Measurement of Background Anisotropies). Badania prowadzone w ESA w połowie lat 90. pozwoliły na włączenie go w program Horizon 2000. Całkowity koszt misji jest szacowany na 600 mln euro.

Planck zostanie wyposażony w niezwykle czułe instrumenty pomiarowe, które będą pracowały na 9 różnych pasmach częstotliwości, chłodzone do temperatur nie większych niż 20 K. To pozwoli uzyskać dokładność pomiaru fluktuacji temperatury rzędu jednej milionowej kelwina. Jest to błąd tak mały, że ograniczony nie dokładnością przyrządu pomiarowego, a fluktuacjami, wynikającymi z emisji promieniowania przez materię.

Naukowcy wykorzystają uzyskane przy pomocy sondy Planck dane przy analizie wielu zagadnień - od badania ciemnej materii do określenia stopnia zakrzywienia przestrzeni.

Jeśli w nieregularnościach promieniowania tła uda się odkryć składnik, wywołany przez pierwotne fale grawitacyjne, pozwoli to rozstrzygnąć problem, czy Wszechświat przeszedł fazę inflacyjną, która miała nastąpić po Wielkim Wybuchu.

W promieniowaniu tła widoczne są nieregularności, rozmieszczone w sposób, który przypomina obecny układ wielkich struktur we Wszechświecie. Układ ten jest określany w znacznej mierze przez puste przestrzenie między gromadami galaktyk. Analiza tych nieregularności promieniowania tła, połączona z nowymi pomiarami przesunięcia ku czerwieni dla ok. miliona galaktyk, pozwoli sformułować nową teorię formowania się struktur Wszechświata. Badania te rzucą też światło na naturę ciemnej materii.

Wśród niejednorodności w rozkładzie temperatury można wyodrębnić również takie, które są wynikiem rozpraszania fotonów tła na materii w wielkich gromadach galaktyk (efekt Sunyaeva-Zeldovicha). Ich analiza dostarczy informacji o budowie i ewolucji gromad galaktyk. Pomiary te, w połączeniu z obserwacjami w paśmie rentgenowskim, pozwolą także oszacować stałą Hubble’a z dokładnością do kilku procent.

Efekt Sunyaeva-Zeldovicha jest związany z temperaturą danej gromady galaktyk. Ponieważ temperatura ta zależy od ruchu gromady, to wykonanie pomiarów dla długości fali mniejszych niż milimetr umożliwi zmierzenie prędkości gromady z dokładnością ok. 250 km/s. To pozwoli zweryfikować teorie formowania się wielkich struktur oraz dostarczy dość dokładnych informacji o średniej gęstości masy we Wszechświecie.

Planck zostanie wyniesiony poza Ziemię na rakiecie Ariane-5 z Guiana Space Centre w Gujanie Francuskiej. W tym samym locie zostanie także wyniesiony w przestrzeń teleskop ESA, Herschel. Planck oddzieli się od niego ok. 2,5 godziny po wystrzeleniu. Docelowym miejscem umieszczenia Plancka jest orbita Lissajous dookoła drugiego punktu Lagrange’a - L2 - oddalonego od Ziemi o 1,5 mln km. Planck dotrze tam po około półrocznym locie. Wykona w sumie dwie serie pomiarowe. Dane będą każdego dnia sukcesywnie przekazywane na Ziemię, podczas trzygodzinnego połączenia. Na razie przewidywany czas trwania misji to 15 miesięcy, ale - w zależności od stanu technicznego urządzeń - może on zostać wydłużony. Spodziewana data wystrzelenia sondy to koniec lipca 2008 roku.

Na razie dobiega końca złożenie sprzętu pomiarowego w jedną całość w Alcatel Alenia Space w Cannes. Z początkiem marca Planck ma zostać przetransportowany do Liege w Belgii, aby przejść całą serię testów wydajności urządzeń w ekstremalnych temperaturach.

16:33, monia1248 , a
Link
środa, 21 lutego 2007
Efekty działania cieczy na powierzchni Marsa

Formacje skalne na Marsie zdeformowane najprawdopodobniej przez ciecz lub gaz.

NASA przedstawiła zdjęcie wykonane przez sondę Mars Reconnaissance Orbiter. Pokazuje ono, zmienione przez ciecz lub gaz, formacje skalne na Czerwonej Planecie. Substancja ta mogła przyczynić się do stworzenia warunków korzystnych dla mikroorganizmów, które być może zamieszkiwały Marsa.

Tłumaczenie: Stanisław Ochotny


Człowiek mógł zobaczyć te wzory dzięki wysłaniu ponad rok temu w celu zbadania Marsa potężnego teleskopu, pozwalającego dostrzec szczegóły powierzchni planety wielkości zaledwie jednego metra.

Takie, jak widzimy je dziś, przedstawione na fotografii minerały, stały się widoczne wielu latach erodowania skał przez wspomnianą wcześniej ciecz. Te wzory na powierzchni Marsa dostrzegł dr Chris Okubo, geolog z Uniwersytetu Arizona. Znajdują się one w kanionie zwanym Chandor Chasma, sfotografowanym we wrześniu 2006 roku. "To, co zobaczyłem, było rozjaśnionym materiałem, rozmieszczonym wzdłuż pęknięć. To znak przemian chemicznych minerałów pod wpływem jakiejś substancji, która znajdowała się w widocznym na fotografii miejscu", powiedział Okubo. "Skojarzyło mi się to z czymś, co widziałem podczas pobytu w Utah, z rozjaśnionymi strefami, 'aureolami', na obu stronach załamań ciemniejszego materiału."

Na zdjęciu widać, że struktury zniekształcone przez ciecz są nie tylko jaśniejsze, ale także nieco wyższe od otaczających je ciemniejszych form skalnych. Oznacza to, iż substancja ta poza rozjaśnieniem minerałów, przyczyniła się również do jej utwardzenia, zapobiegając szybszej erozji.

Zdaniem dr Alfreda McEwena zdjęcia tego typu są niezwykle ważne dla badaczy, którzy poszukują na Marsie śladów życia. Widoczne na zdjęciu zmiany na skałach są, jego zdaniem, miejscami, w których naukowcy będą mogli znaleźć kluczowe informacje o procesach chemicznych, a być może i biologicznych, zachodzących na Marsie.

Najbardziej prawdopodobną przyczyną powstania tych form jest ponowne wyodrębnienie się tych związków po tym, jak zostały one rozpuszczone przez wodę. Inna możliwość zakłada przyczynienie się do powstania struktur gazu, który zawierał lub nie zawierał pary wodnej w jego budowie.

Podobne jaśniejsze fragmenty znaleziono także w innych partiach Marsa, na innych zdjęciach o wysokiej rozdzielczości, które zostały wykonane już po fotografii z Candor Chasmy. Okubo twierdzi, że wcześniej nie byliśmy w stanie ich zauważyć, nie mając do tego odpowiednich instrumentów.

"Ta publikacja jest dopiero jedną z wielu, które wkrótce się pojawią. Ta analiza jest oparta na testowych obserwacjach, które odbyły się jeszcze przed rozpoczęciem głównej fazy przyglądania się Marsowi. Od tego czasu, Mars Reconnaissance Orbiter przysłał kilka terabitów danych, czyniąc krok większy, niż jakakolwiek inna misja. Ta ogromna liczba danych będzie potrzebowała wielu lat analiz, aby odkryć ich całkowitą wartość, na zawsze zwiększając naszą wiedzę na temat Marsa i jego historii zmiany klimatu", mówi dr Richard Zurek, naukowiec zajmujący się misją Mars Reconnaissance Orbiter w laboratorium JPL.

Źródło: http://news.astronet.pl/

20:27, monia1248 , a
Link
piątek, 16 lutego 2007
Złączenie Wenus z Księżycem

19-go lutego, dwa dni po nowiu dojdzie do drugiej w tym roku, bardzo ładnej koniunkcji Wenus z Księżycem.

Autor: Grzegorz Czechowski


Najbliższe złączenie nastąpi ok. 17:00 naszego czasu, a oba ciała znajdą się wtedy ok. 1,6? od siebie. Złączenie będzie bardzo widowiskowe. Właściwie, to tak jak przy pierwszej koniunkcji Wenus z Księżycem w tym roku, tutaj też mamy do czynienia z potrójną koniunkcją. Tym razem trzecim obiektem będzie kometa P/Petriew (P/2001 Q2) – poprzednio był to Uran.

Dostrzeżenie tej komety przy pomocy amatorskiego sprzętu będzie jednak bardzo trudne. Księżyc w fazie 0.05899 (oświetlenie tarczy 5,9%) znajdzie się wtedy w odległości 361511 km. Jego jasność na niebie wyniesie -8,1 mag, a średnica tarczy 33'3.1". Wenus świeci z jasnością -3,9 mag, a w momencie złączenia planeta znajdzie się w odległości 215.69 mln km od Ziemi. Aktualnie średnica jej tarczy na niebie wynosi 11,6".

Źródło: http://news.astronet.pl/

12:18, monia1248 , a
Link
środa, 14 lutego 2007
Zwrot pożyczonego pyłu, gazu i światła

Zdjęcie wykonane przez teleskop Hubble'a przedstawia mgławicę planetarną - NGC 2440, wytworzoną przez gwiazdę podobną do Słońca. Gwiazda kończy żywot zrzucając zewnętrzne warstwy gazu, które tworzą kokon wokół pozostającego rdzenia. Materiał mgławicy świeci pod wpływem światła ultrafioletowego, wytworzonego przez gwiazdę. Wypalona gwiazda, zwana białym karłem, widoczna jest jako biała kropka w centrum zdjęcia.

Droga Mleczna jest zaśmiecona tego typu gwiezdnymi reliktami. Biały karzeł w NGC 2440 jest jednym z najgorętszych jaki do tej pory udało się odkryć. Na jego powierzchni panuje temperatura 200 tys. ° C. Chaotyczna struktura mgławicy mówi o okresowych zrzutach masy. Podczas każdego wyrzutu, gwiazda wydalała materiał w innym kierunku. Mgławica jest również bogata w chmury pyłu. Niektóre z nich tworzą długie, ciemne smugi skierowane na zewnątrz obszaru.

NGC 2440 leży w odległości około 4 tys. lat świetlnych od Ziemi w kierunku konstelacji Rufy. Kolory na zdjęciu informują o typie materiału (niebieski: hel, niebiesko-zielony: tlen, czerwony: azot i wodór).

Źródło: http://news.astronet.pl/

16:32, monia1248 , a
Link
poniedziałek, 05 lutego 2007
Co nowego na Słońcu?

Satelita SOHO obserwuje Słońce już od 10 lat i cały czas przesyła na Ziemię niezwykłe zdjęcia i informacje o naszej gwieździe. W styczniu tego roku mieliśmy okazję zobaczyć interesującą grupę plam słonecznych...

Autorką artykułu jest Agata Senczyna


Czas życia plam słonecznych wynosi od kilku dni do kilku miesięcy. Obrót wokół własnej osi zajmuje mu 27-30 dni, w zależności od szerokości geograficznej.
Od 13 do 31 stycznia SOHO zaobserwowało spory region aktywności, który w świetle widzialnym byłby grupą plam. Region ten zniknął po prawej stronie tarczy słonecznej, a 13 dni później pojawił się po przeciwnej stronie.

Na zdjęciu wykonanym w skrajnym ultrafiolecie widać, że regiony aktywności są zazwyczaj jasnymi obszarami. Nad nimi pojawiają się łuki układające się wzdłuż linii pola magnetycznego Słońca. Są miejscami wzmożonej aktywności magnetycznej i powodują zaburzenia sięgające daleko w kosmos, aż do Ziemi – między innymi są przyczyną zórz polarnych.

Pod koniec stycznia obserwowany region aktywności spokojnie przecinał tarczę Słońca. Być może okrąży Słońce jeszcze raz, i dzięki SOHO będziemy mieli możliwość ponownej obserwacji takiego zjawiska.

Źródło: http://news.astronet.pl/

15:57, monia1248 , a
Link
Teleskop Hubble'a patrzy na atmosferę pozasłonecznej planety

Ilustracja przedstawia planetę pozasłoneczną typu "gorący Jowisz", która obiega swoją macierzystą gwiazdę po bardzo ciasnej orbicie. Charakterystyczne dla tych ogromnych, gazowych obiektów jest ich parująca atmosfera. Szacuje się, że we Wszechświecie istnieje bardzo wiele tego typu planet.

Teleskop Hubble’a umożliwił astronomom przyjrzenie się po raz pierwszy atmosferze planety spoza naszego Układu Słonecznego. Teleskop pokazał górną, gęstą powłokę gorącego gazu, która jest wydmuchiwana z planety w przestrzeń.

Planeta, o nazwie HD 209458b, nie jest podobna do żadnej planety w naszym Układzie Słonecznym. Krąży po orbicie wyjątkowo blisko swojej gwiazdy i jest tak gorąca, że jej gaz jest wydmuchiwany w przestrzeń, co powoduje, że planeta wyglądem przypomina kometę z ciągnącym się za nią warkoczem. Okazuje się, że gaz występujący w górnej warstwie atmosfery planety ogrzewa się do tego stopnia, że ucieka w przestrzeń. Można to porównać do unoszącej się pary z kotła wrzącej wody.

"Powłoka tej planety jest w zasadzie strefą przejściową, w której temperatura zmienia się gwałtownie od 1000 stopni Kelvina do 15 000 stopni Kelvina, a więc panuje tam temperatura wyższa niż na Słońcu" – wyjaśnia Gilda Ballester z University of Arizona w Tucson, która jest kierownikiem zespołu badaczy. "Dzięki temu odkryciu możemy zobaczyć w jaki sposób planeta traci swoją atmosferę."

Informacje na temat tego odkrycia zostały opublikowane w najnowszym czasopiśmie Nature, 1 lutego b.r.

Dane z Hubble’a pokazują, jak silne promieniowanie ultrafioletowe pochodzące z macierzystej gwiazdy ogrzewa gaz w górnej warstwie atmosfery planety. Atmosfera wygląda jak nadmuchany balon. Gaz jest tak gorący, że porusza się bardzo szybko i w konsekwencji ucieka z planety, pokonując grawitację - 10 000 ton gazu ucieka z tej planety w ciągu tylko jednej sekundy. Jednakże nie oznacza to wcale, że życie planety się kończy. Astronomie szacują, że planeta będzie istnieć przez kolejne 5 miliardów lat.

"Paląca się planeta jest nabrzmiałą wersją Jowisza. Rzeczywiście nazywa się ją "gorącym Jowiszem", co oznacza wielką gazową planetę okrążającą bardzo blisko swoją macierzystą gwiazdę. Jowisz prawdopodobnie wyglądałby tak samo jak HD 209458b, gdyby krążył tak blisko Słońca"– dodaje Ballester.

Obieg planety wokół gwiazdy wynosi 3,5 dnia, a orbita planety znajduje się w odległości 7,5 mln km od gwiazdy. Planeta znajduje się 20 razy bliżej od gwiazdy niż Ziemia od Słońca. Dla porównania Merkury, który jest najbliższą planetą od Słońca jest 10 razy dalej od Słońca niż HD 209458b od swojej gwiazdy. Oczywiście Merkury jest zupełnie inną planetą – małą żelazną kulą ze skalistym jądrem.

Chociaż HD 209458b nie ma podobnej sobie planety w naszym Układzie Słonecznym, ma ich bardzo wiele poza nim. Około 10 do 15 procent z ponad 200 znanych nam planet pozasłonecznych stanowią planety typu "gorący Jowisz". Ostatnie badania wykryły 16 kolejnych kandydatów tego typu w środku naszej Drogi Mlecznej. Te odkrycia mogą oznaczać, że w naszej Galaktyce znajdują się miliardy takich gazowych olbrzymów "przytulonych" do swoich macierzystych gwiazd.

Gazowy olbrzym HD 209458b jest pierwszą tego typu planetą, którą udało się zaobserwować w momencie jej przejścia na tle swojej gwiazdy. Znajduje się 150 lat świetlnych od Ziemi, w konstelacji Pegaza. Przejście planety na tle gwiazdy pozwala astronomom zbadać budowę i skład chemiczny gazu w atmosferze planety, poprzez analizę promieniowania gwiazdy przechodzącego przez atmosferę planety. W taki właśnie sposób naukowcy dowiedzieli się, że w skład atmosfery HD 209458b wchodzi tlen, węgiel i sód oraz, że planeta posiada wyglądającą jak warkocz komety grubą, górną warstwę atmosfery, bogatą w wodór. Dodatkowe obserwacje atmosfery planety zostały przeprowadzone przez należący do NASA Teleskop Spitzera, który zarejestrował promieniowanie podczerwone.

Źródło: http://news.astronet.pl/

15:51, monia1248 , a
Link
wtorek, 30 stycznia 2007
Powstanie nadolbrzyma w wyniku zderzenia białych karłów

Ilustracja przedstawia parę białych karłów w ciasnym układzie podwójnym. W wyniku ich zderzenia powstaje obiekt, w którym gaz osiąga wystarczająco wysoką temperaturę, aby zaszły reakcje termojądrowe. Powstała energia powoduje, że nowa gwiazda rozszerza się i staje się nadolbrzymem, około tysiąc razy większym niż pierwotny obiekt utworzony przez białe karły.

Wśród gwiazd naszej Galaktyki, wyróżniamy dwie bardzo rzadkie klasy: gwiazdy ubogie w wodór (HdC) oraz gwiazdy typu R Coronae Borealis (RCB). W całej Galaktyce odkryto tylko parę tuzinów takich gwiazd. Gwiazdy te, w przeciwieństwie do innych gwiazd posiadają śladowe ilości wodoru. Za to w ich składzie odnajdujemy zaskakująco dużo rzadkiego izotopu tlenu-18.

Jak powstały te dziwne obiekty? Międzynarodowy zespół astronomów twierdzi, że mogły one powstać w wyniku kolizji białych karłów.

Kiedy w gwieździe, takiej jak np. Słońce wyczerpie się zapas wodoru, następuje spalanie helu. Gwiazda nadyma się do stadium czerwonego olbrzyma. Gdy kończy się zapas helu, brakuje masy do zapłonu węgla. Brak ciśnienia reakcji termojądrowych sprawia, że jądro zapada się pod własnym ciężarem i staje się małym niewyraźnym obiektem, nazywanym białym karłem. W ciągu następnych 25 miliardów lat, karzeł ochładza się powoli do temperatury Wszechświata.

Jeśli dwa białe karły zderzą się ze sobą, mogą stworzyć nową chmurę gazu, na tyle gorącego, aby znów mogły zajść reakcje termojądrowe. Tym samym dwie umarły gwiazdy zostają „wskrzeszone” - w wyniku ich połączenia znów powstaje gwiazda - nadolbrzym.

Źródło: http://news.astronet.pl/


14:00, monia1248 , a
Link
Merkury na niebie

Merkury, pierwsza planeta licząc od Słońca zbliża się aktualnie do maksymalnej elongacji wschodniej (widoczność wieczorna). Merkurego obserwujemy tuż przed wschodem Słońca albo zaraz po jego zachodzie. Jego jasność obserwowana waha się od ok. -2,2 do +3 mag, a średnica kątowa ok. 5 do 13 sekund kątowych.

Dla niedoświadczonych obserwatorów Merkury jest obiektem trudnym do obserwacji. Jego orbita przebiega tak blisko Słońca, że widoczny jest bardzo krótko. Najlepsze okresy obserwacji Merkurego na półkuli północnej przypadają na marzec-kwiecień gdy jest widoczny wieczorem i wrzesień-październik gdy jest widoczny nad ranem. Na półkuli południowej jest odwrotnie. Najlepszy okres do obserwacji wieczornych to wrzesień-październik a porannych - marzec-kwiecień. Powierzchnia Merkurego pokryta jest kraterami, jego średnica wynosi 4875km. Kiedy Markury znajduje się w najlepszym układzie ze Słońcem widoczny jest przez prawie 3 tygodnie nisko nad horyzontem. Wygląda jak słaba biało-różowa gwiazda. Odnalezienie go na niebie ułatwi lornetka. Średnica kątowa i jasność Merkurego zmienia się w zależności od jego odległości od Ziemi. Przez teleskop możemy zaobserwować, że planeta ma cykl faz podobny do księżycowego. Przy bardzo dobrym seeingu możemy podziwiać szarawą, pozbawioną wyraźnych cech tarczę. Przy dolnej koniunkcji Merkury staje się sierpem a w pobliżu elongacji jest w połowie oświetlony.


Swą podróż ku maksymalnej elongacji planeta rozpoczęła dokładnie 7 stycznia o 5:47UT (koniunkcja górna ze Słońcem). Dzisiaj, 28 stycznia, elongacja planety wynosi 14°. Licząc od górnej krawędzi tarczy Słońca, Merkury zachodzi dzisiaj ok. 1h po zachodzie naszej dziennej gwiazdy. Już teraz jest, więc dość łatwym obiektem dla doświadczonych obserwatorów. W maksymalnej elongacji wschodniej od Słońca (18,2°) planeta znajdzie się 7 lutego 2007 roku o 17:02 naszego czasu. Jasność Merkurego będzie wynosiła wtedy -0,5 mag, a średnica tarczy na niebie 7,1”, w fazie bardzo zbliżonej do pierwszej kwadry Księżyca. Niecałą godzinę po zachodzie Słońca znajdziemy go na wysokości aż 10° nad horyzontem. Planeta znajdzie się wtedy w odległości 142,46 mln km od Ziemi i 46,22 mln km od Słońca.

Zapowiada się nam, więc korzystna elongacja Merkurego. I jest to duża szansa na dostrzeżenie tej planety dla tych, którzy jeszcze jej nie widzieli.

Źródło: http://news.astronet.pl/

13:54, monia1248 , a
Link
niedziela, 28 stycznia 2007
Zaproszenie na XXIII Seminarium Pracowni Komet i Meteorów
Pracownia Komet i Meteorów zaprasza wszystkich miłośników astronomii na seminarium naukowe! XXIII Seminarium i IX Walne Zgromadzenie PKiM odbędzie się 2-5 marca 2007. Bezpłatne miejsca noclegowe oraz salę konferencyjną udostępnia nam Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. Seminarium jest znakomitą okazją do poznania innych obserwatorów, wymiany doświadczeń i wzbogacenia swojej wiedzy astronomicznej - nie tylko z dziedziny astronomii meteorowej.

Przypominamy o upływającym terminie zgłoszeń na Seminarium!


Wykłady poprowadzą m.in. pracownicy Centrum Astronomicznego, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz członkowie PKiM (wszyscy chętni prelegenci proszeni są o wcześniejsze zgłoszenie się do organizatora).

Jest już znana wstępna lista prelegentów: jednym z nich będzie Krzysztof Socha, znany poszukiwacz meteorytów, który wygłosi referat O meteorycie Morasko i nie tylko. Poniżej - lista pozostałych prelegentów oraz tematy ich wystąpień:
  • prof. Aleksander Schwarzenberg-Czerny: Planetoidy,
  • dr Tomasz Kwast: Perturbacje w ruchu planet,
  • dr Krzysztof Ziołkowski: Najnowsze badania Ukladu Slonecznego,
  • Paweł Maksym: O metodach poznania morfologii małych ciał Układu Słonecznego],
  • Mariusz Wiśniewski Najnowsza analiza rocznej aktywności meteorów,
  • Przemysław Żołądek: Podstawy teoretyczne analizy danych PFN,

W czasie Seminarium będziemy także obserwować zakrycie Saturna i całkowite zaćmienie Księżyca.

W trakcie Walnego Zgromadzenia podsumowana zostanie działalność obecnego Zarządu, a także odbędzie się dyskusja na temat aktualnej sytuacji Pracowni. W sobotni wieczór będziemy zaś świętować XX-lecie istnienia PKiM - przewidziane są liczne atrakcje. W związku z tym zapraszamy serdecznie także osoby, które ostatnio nie są aktywne, a kiedyś działały w Pracowni.

Zgłoszenia należy przesyłać do dnia 29 stycznia adres pkim@WYTNIJ.TOpkim.org lub listownie (adres poniżej). Pamiętajcie o zabraniu karimat i śpiworów, a także kubków i sztućców. Wyżywienie i dojazd we własnym zakresie. Uczniom wystawiamy zwolnienia z zajęć lekcyjnych.

Szczegółowy plan tegorocznego Seminarium pojawi się wkrótce na stronie pfn.pkim.org.

Relacje z poprzednich seminariów PKiM znajdziecie zaś pod adresem www.pkim.org/pkim.org/seminaria.shtml

Kontakt:
Pracownia Komet i Meteorów
Al. Ujazdowskie 4
00-478 Warszawa
pkim@WYTNIJ.TOpkim.org
pfn.pkim.org

Źródło: http://news.astronet.pl/

19:12, monia1248 , a
Link
Zaproszenie na XXIII Seminarium Pracowni Komet i Meteorów
Pracownia Komet i Meteorów zaprasza wszystkich miłośników astronomii na seminarium naukowe! XXIII Seminarium i IX Walne Zgromadzenie PKiM odbędzie się 2-5 marca 2007. Bezpłatne miejsca noclegowe oraz salę konferencyjną udostępnia nam Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie. Seminarium jest znakomitą okazją do poznania innych obserwatorów, wymiany doświadczeń i wzbogacenia swojej wiedzy astronomicznej - nie tylko z dziedziny astronomii meteorowej.

Przypominamy o upływającym terminie zgłoszeń na Seminarium!


Wykłady poprowadzą m.in. pracownicy Centrum Astronomicznego, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz członkowie PKiM (wszyscy chętni prelegenci proszeni są o wcześniejsze zgłoszenie się do organizatora).

Jest już znana wstępna lista prelegentów: jednym z nich będzie Krzysztof Socha, znany poszukiwacz meteorytów, który wygłosi referat O meteorycie Morasko i nie tylko. Poniżej - lista pozostałych prelegentów oraz tematy ich wystąpień:
  • prof. Aleksander Schwarzenberg-Czerny: Planetoidy,
  • dr Tomasz Kwast: Perturbacje w ruchu planet,
  • dr Krzysztof Ziołkowski: Najnowsze badania Ukladu Slonecznego,
  • Paweł Maksym: O metodach poznania morfologii małych ciał Układu Słonecznego],
  • Mariusz Wiśniewski Najnowsza analiza rocznej aktywności meteorów,
  • Przemysław Żołądek: Podstawy teoretyczne analizy danych PFN,

W czasie Seminarium będziemy także obserwować zakrycie Saturna i całkowite zaćmienie Księżyca.

W trakcie Walnego Zgromadzenia podsumowana zostanie działalność obecnego Zarządu, a także odbędzie się dyskusja na temat aktualnej sytuacji Pracowni. W sobotni wieczór będziemy zaś świętować XX-lecie istnienia PKiM - przewidziane są liczne atrakcje. W związku z tym zapraszamy serdecznie także osoby, które ostatnio nie są aktywne, a kiedyś działały w Pracowni.

Zgłoszenia należy przesyłać do dnia 29 stycznia adres pkim@WYTNIJ.TOpkim.org lub listownie (adres poniżej). Pamiętajcie o zabraniu karimat i śpiworów, a także kubków i sztućców. Wyżywienie i dojazd we własnym zakresie. Uczniom wystawiamy zwolnienia z zajęć lekcyjnych.

Szczegółowy plan tegorocznego Seminarium pojawi się wkrótce na stronie pfn.pkim.org.

Relacje z poprzednich seminariów PKiM znajdziecie zaś pod adresem www.pkim.org/pkim.org/seminaria.shtml

Kontakt:
Pracownia Komet i Meteorów
Al. Ujazdowskie 4
00-478 Warszawa
pkim@WYTNIJ.TOpkim.org
pfn.pkim.org

Źródło: http://news.astronet.pl/

19:11, monia1248 , a
Link
Wenus coraz jaśniejsza

Druga według oddalenia od Słońca planeta Układu Słonecznego i zarazem trzeci pod względem jasności, po Słońcu i Księżycu, obiekt naszego nieba, z każdym dniem staje się coraz jaśniejszą ozdobą wieczornego firmamentu. Zachodzącą coraz później Wenus, z łatwością odnajdziemy już o zmierzchu nad zachodnim horyzontem, a systematyczne obserwacje pokażą nam, że z każdym dniem planeta coraz bardziej oddala się od Słońca.
Obecnie Wenus znajduje się na tle gwiazdozbioru Wodnika, święcąc z odległości 1,53 AU z (bliską minimalnej) jasnością –3,9 mag. W momencie zachodu Słońca znajdziemy ją w odległości około 22º od Słońca, na wysokości 15º ponad horyzontem. Z każdym kolejnym dniem warunki obserwacji Wenus będą się poprawiać, a najkorzystniejszy czas na jej wieczorne obserwacje czeka nas w kwietniu i maju, kiedy będzie zachodzić nawet 4 godziny po Słońcu.

9 czerwca o godzinie 4:35, Wenus znajdzie się w maksymalnej elongacji wschodniej, osiągając na sferze niebieskiej odległość 45,4º od Słońca. Od tego momentu planeta zacznie powracać w stronę Słońca, aż do koniunkcji dolnej 17 sierpnia o 22:23. Podczas koniunkcji Wenus minie naszą dzienną gwiazdę w odległości 8° od środka słonecznej tarczy. W tym czasie najmniejsza będzie odległość Wenus od Ziemi, wynosząca 0,288 AU, czyli 43,1 mln km. Jednak już miesiąc wcześniej, 14 lipca, Wenus osiągnie maksymalną jasność: –4,5 magnitudo.
Oczywiście w sierpniu obserwacje będą niemożliwe, ze względu na zbyt małą odległość kątową dzielącą Wenus od Słońca, jednak już na początku września znów odnajdziemy ją, ale tym razem na porannym niebie. Jeszcze jaśniej niż w lipcu zalśni na porannym niebie 22–23 września, osiągając podczas drugiego już w roku maksimum jasność –4,6 magnitudo. Kolejnym etapem wędrówki Wenus będzie jej elongacja zachodnia, którą osiągnie 28 października o 15:59. Najlepsze warunki do obserwacji porannych to październik i listopad. Przydatnym do obserwacji Wenus przyrządem będzie teleskop, nawet o niezbyt wygórowanych parametrach. Systematyczna obserwacja zmian rozmiarów i kształtu tarczy planety ułatwi nam zrozumienie mechanizmów związanych z ruchem planet wewnętrznych. Pamiętajmy, że Wenus rozmiarami bardzo przypomina Ziemię, a to ułatwi podgląd rozmiarów naszego Układu Słonecznego.

Źródło: http://www.astrocd.pl/

O widocznej na niebie Wenus pisałam w dziale Notki:

http://novaspaceday.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?267567

12:14, monia1248 , a
Link
sobota, 27 stycznia 2007
STEREO gotowy do pracy!

Bliźniacze jednostki STEREO (wystrzelone w październiku)pomyślnie zakończyły serię skomplikowanych manewrów, które pozwoliły umieścić sondy na właściwych orbitach. Jest to pierwsza misja, w której użyto wpływu przyciągania Księżyca, aby naprowadzić dwie jednostki wystrzelone za pomocą jednej rakiety na dwie osobne orbity. STEREO zacznie prowadzić obserwacje Słońca w kwietniu 2007 roku

Źródło: http://news.astronet.pl/ 

12:58, monia1248 , a
Link
wtorek, 23 stycznia 2007
Karłowata planeta może stać się kometą

 Profesor Mike Brown z Instytutu Caltech obliczył, że mała karłowata planeta przecinająca orbitę Neptuna może w przyszłości stać się bardzo jasną kometą w naszym Układzie Słonecznym. Swoje obliczenia przedstawił na dorocznym spotkaniu American Astronomical Society, które odbyło się w Seattle na początku stycznia b.r.

Obiekt otrzymał nazwę 2003 EL61. Jego masa równa jest mniej więcej masie Plutona. Kształtem przypomina piłkę do gry w futbol amerykański. Eliptyczna orbita, po której się porusza, może w końcu doprowadzić do bliskiego spotkania z Neptunem. Wtedy obiekt otrzyma grawitacyjnego „kopniaka” i wyleci do wewnętrznego obszaru naszego Układu Słonecznego, gdzie prawdopodobnie zmieni się w krótko okresową kometę.

Karłowata planeta 2003 EL61 obraca się gwałtownie, jak wykopnięta piłka (jak pokazano w załączonym:linku). Okres jej obrotu wynosi 4 godziny. Co spowodowało, że ma ona tak dziwny kształt i zachowanie? Profesor Brown uważa, że 2003 EL61 prawdopodobnie zderzyła się kiedyś z innym obiektem w pasie Kuipera. Uderzenie spowodowało przyspieszenie rotacji i wydłużenie 2003 EL61 do obecnie obserwowanego kształtu. 2003 EL61 jest otoczona grupą satelitów, które mogą być pozostałościami po uderzeniu.

Niestety na pojawienie się 2003 EL61 na naszym niebie możemy jeszcze poczekać. Miliony lat mogą upłynąć zanim karłowata planeta znajdzie się odpowiednio blisko Neptuna, aby jego oddziaływanie wyrzuciło ją do naszego wewnętrznego Układu Słonecznego.

Źródło: http://news.astronet.pl/


14:10, monia1248 , a
Link
poniedziałek, 22 stycznia 2007
New Horizons gotowa na badania Jowisza

Sonda New Horizons przeszła właśnie ostatnie testy przed spotkaniem z Jowiszem. Największa planeta Układu Słonecznego posłuży jako poletko doświadczalne dla instrumentów badawczych próbnika, a następnie jako kosmiczna proca. Sonda wykorzysta przyspieszenie grawitacyjne Jowisza i osiągnie swój cel, Plutona, w lipcu 2015.

Bliskie spotkanie sondy i planety nastąpi 28 lutego bieżącego roku. New Horizons, najszybszy z dotychczas wystrzelonych próbników, zbliża się do gazowego olbrzyma z niebagatelną prędkością 14 500 km/h. Pole grawitacyjne Jowisza pchnie go w kierunku peryferii Układu Słonecznego zwiększając jego prędkość do niemal 84 000 km/h.

"Naszym priorytetem jest w tej chwili bezpieczne skierowanie sondy do Plutona, przy wykorzystaniu przyspieszenia grawitacyjnego" wyjaśnia Alan Stern, zawiadujący misją. "Dodatkowo mamy okazję sprawdzić, jak działają urządzenia i procedury badawcze, zanim sonda osiągnie główny cel misji."
 

Obserwacje Jowisza i czterech jego największych księżyców będą dla urządzeń New Horizons próbą generalną. Przelot koło giganta Układu Słonecznego umożliwi wykonanie ponad 700 pomiarów, w których sprawdzą się systemy zawiadujące siedmiu instrumentów badawczych sondy. Obserwacje, które obejmą dokładne pomiary niespokojnej atmosfery Jowisza oraz szczegółowe badanie jego księżyców i pierścieni, mają trwać od stycznia do czerwca.

Zakończono kontrolę techniczną sprzętu i oprogramowania zmierzającej w kierunku Plutona sondy New Horizons. Próbnik przeszedł kalibrację urządzeń badawczych, korektę sterującego lotem oprogramowania, wykonał niezbędne do wejścia na właściwą trajektorię manewry i jest już gotów na czekające go wkrótce spotkanie z największą planetą Układu Słonecznego. Dane zbierane podczas przelotu obok Jowisza będą nagrywane na wewnętrznych dyskach sondy i przesłane na Ziemię dopiero na początku Marca.

Źródło: http://news.astronet.pl/

19:36, monia1248 , a
Link
Diamenty z kosmosu

Geolodzy odkryli, że czarne diamenty powstały w przestrzeni międzygwiezdnej.

Odkrycia dokonali naukowcy z Międzynarodowego Uniwersytetu na Florydzie razem z badaczami CWRU (Case Western Reserve University). Do zbadania pochodzenia czarnych diamentów użyto światła podczerwonego z promieniowania synchrotronowego w Narodowym Laboratorium Brookhaven. Zdaniem naukowców obecność wodoru w czarnych diamentach wskazuje na to, że powstały w przestrzeni międzygwiezdnej, bogatej w atomy tego pierwiastka.

Czarny diament (karbonado) z wyglądu podobny jest do porowatego węgla drzewnego. Obecnie znajduje się go jedynie w Brazylii i w Centralnej Republice Afrykańskiej. "Konwencjonalne diamenty wydobywane są ze skał wulkanicznych (kimberlitów), które transportują je z głębokości powyżej 100 km na powierzchnię Ziemi w bardzo krótkim okresie czasu" - powiedziała Sonia Esperanca, dyrektor programu z NSF (National Science Foundation's Division of Earth Sciences). - "Ten proces zachowuje wyjątkową krystaliczną strukturę, która sprawia, że diamenty są najtwardszym, naturalnym materiałem". Zdaniem badaczy dane z obecnych i wcześniejszych badań pokazują, że czarne diamenty powstały w wyniku eksplozji supernowych.

Źródło: http://news.astronet.pl/

19:31, monia1248 , a
Link
piątek, 13 października 2006
,,SuperNova Szkoła"
Pod honorowym patronatem Sir Davida Kinga, Doradcy ds. Nauki Rządu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Profesora Michała Kleibera, Doradcy ds. Nauki Prezydenta RP odbywa się konkurs pt. "SuperNova Szkoła".

Konkurs zorganizowany przez British Council Polska, Centrum Fizyki Teoretycznej Polskiej Akademii Nauk, Projekt Hands-On Universe - Europe, Polski Portal Astronomiczny - Astronomia.pl i Grupę Astronomia stwarza szansę wszystkim nauczycielom i uczniom polskich gimnazjów i liceów na wzięcie udziału w międzynarodowym projekcie pozwalającym prowadzić na lekcjach obserwacje na żywo wykorzystując olbrzymie, zdalnie sterowane, profesjonalne teleskopy rozmieszczone na całym świecie.

Konkurs polega na napisaniu projektu wykorzystania dostępu do dużych teleskopów na szkolnych lekcjach. Nagrodą jest m.in dostęp do teleskopów LCOGT

Więcej o konkursie można się dowiedzieć na stronach: http://supernovaszkola.astronomia.pl, http://www.pl.euhou.net lub pisząc e-maila na adres: suprnovaszkola@astronomia.pl
20:36, monia1248 , a
Link
wtorek, 10 października 2006
STS-116_Kolejna misja w tym roku

Logo Misji STS-116 Logo misji STS-116, w której udział bierze prom Discovery. Jednym z członków załogi, w ramach współpracy NASA i ESA, jest szwedzki astronauta Christer Fuglesang.

Wkrótce odbędzie się 117. lot promu kosmicznego. Start jest planowany na 8 grudnia 2006r. Na pokładzie Discovery znajdzie się między innymi astronauta ESA, Szwed Christer Fuglesang. Głównym celem misji będzie rozbudowa Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Dodatkowo w czasie misji ma nastąpić wymiana jednego z członków załogi MSK. Stację opuści europejski astronauta Thomas Reiter, a na zastąpi go kosmonautka Sunita L. Williams.

Będzie to najbardziej skomplikowana misja promu, jaka do tej pory się odbyła. Astronauci będą musieli zainstalować nowy moduł (P5) wspomagający laboratoryjną cześć Stacji, który ma zapewnić zasilanie i chłodzenie. Podczas misji będzie konieczna zmiana położenia jednego z paneli słonecznych, zamontowanych w zeszłym miesiącu. Całość będzie wymagała 3 spacerów kosmicznych.

W załodze Discovery znajdzie się 7 osób: dowodzący Mark L. Polansky, pilot William A. Oefelein i pięcioro członków załogi: Robert L. Curbeam, Joan E. Higginbotham, Nicholas J.M. Patrick, Sunita L. Williams i szwedzki astronauta, występujący w misji gościnnie, Christer Fuglesang

Wspólne zdjęcie załogi promu Discovery podczas misji STS-116. Niższy rząd od lewej:William A. Oefelein (pilot), Joan E. Higginbotham, (członek załogi), Mark L. Polansky (dowodzący); górny rząd, od lewej Robert L. Curbeam, Nicholas J.M. Patrick, Sunita L. Williams i Szwed Christer Fuglesang (członowie załogi)

Start Discovery jest planowany na 8 grudnia 2006 roku na godzinę 3:38 czasu środkowoeuropejskiego (zimowego). Wtedy na Florydzie będzie panowała noc. Będzie to pierwszy nocny start od 2002 roku. NASA zdecydowała się zezwolić na taki lot, mimo niepokojących wieści o uszkodzeniu promu Atlantis.


19:38, monia1248 , a
Link
niedziela, 08 października 2006

AstroNET - Polski Portal Astronomiczny

12:33, monia1248 , a
Link
"